Koło Gospodyń Wiejskich w Pinczynie
Miejscowość: Pinczyn
Gmina: Zblewo
Powiat: starogardzki
Województwo: pomorskie
Data powstania: ok. 1948
Przewodnicząca: Urszula Bielińska
Telefon: 662 86 22 67
Email: ewkapiotrowskaewa@o2.pl
Historia
Nie jest dokładnie znany rok powstania
Koła, gdyż kroniki nie były prowadzone, a pierwsze członkinie już
nie żyją.
Wiadomo jednak, że Koło istnieje od
minimum 60 lat. Przez ponad 30 lat Przewodniczącą Koła była
niedawno zmarła teściowa obecnej Przewodniczącej, pani Władysława Bielińska.
Wg innych informacji przekazywanych
ustnie, organizacja o nazwie Gospodynie Wiejskie została tutaj
założona już w okresie międzywojennym przez zasłużonego dla
lokalnej społeczności księdza Stanisława Hoffmanna, którego imię
nosi obecnie pinczyńskie gimnazjum. Kółko rolnicze na którego
czele stał zostało założone 17 stycznia 1909 roku. Kółko
organizowało dla okolicznych rolników m.in. wykłady i pogadanki o
metodach uprawy roli, weterynarii i opiece nad zwierzętami
gospodarskimi, natomiast dla kobiet kursy kroju i szycia.
Niektóre z członkiń Koła uważają,
że Gospodynie Wiejskie zostały potem przekształcone w Koło
Gospodyń Wiejskich.
Starsze członkinie pamiętają, że po wojnie były organizowane dla nich liczne kursy kulinarne: gotowania, pieczenia, a swoje zdolności manualne poszerzały na kursach kroju i szycia, haftu, makramy. Tradycyjnie, w czasach PRL-u rozprowadzały pisklęta wśród mieszkańców wsi, którego zdobycie w inny sposób było niemożliwe. Do Koła należało wtedy ponad 80 kobiet, gdyż członkostwo dawało pierwszeństwo w dostępie do ptactwa.
Obecnie członkinie próbują zrekonstruować historię Koła i zamierzają systematycznie prowadzić kronikę wydarzeń związanych z działalnością.
Działania
Członkinie Koła mocno utożsamiają
się ze swoim regionem i prowadzą bogatą działalność kulturową.
Anna Juraszewska, rodowita Kociewianka w 1996 roku założyła przy
Kole zespół folklorystyczny Relax. Szeregi zespołu zasilili też
członkowie lokalnego Związku Emerytów i Rencistów.
W repertuarze mają mnóstwo piosenek,
gawęd, scenek teatralnych. Utwory są przeważnie przedstawiane w
gwarze kociewskiej, a ich autorką jest Pani Juraszewska, która w
ten sposób próbuje zachować lokalne dziedzictwo przed
zapomnieniem.
Zespół co i rusz gdzieś występuje,
a to na przeglądach twórczości emerytów, dożynkach, turniejach
KGW, przeglądach kociewskich legend i skeczy.
Co roku przedstawicielki zespołu uczestniczą w Turnieju Gawędziarzy Kociewia i Kaszub w Wielu, gdzie ich umiejętności są wysoko oceniane o czym świadczy ilość zdobytych tam nagród.
Pod okiem pani Anny, miłośniczki teatru, są też przygotowywane spektakle na specjalne okazje np. Misterium Męki Pańskiej przedstawiane w miejscowym kościele podczas Wielkiego Postu, czy specjalne inscenizacje na Dzień Matki.
Założycielka zespołu namalowała również herb dla Koła Gospodyń z
wielkim kamieniem na pierwszym planie. Pinczyn właśnie z tego
kamienia słynie, bo to największy na Kociewiu głaz narzutowy o
obwodzie 14 metrów i wysokości ponad 2 metry, a nazywa się go tu
diabelskim. Legenda mówi, że miejscowy diabeł, aż prychał ze
złości, że ludzie tak chętnie do tutejszego kościoła chodzą.
Głowił się jak im przeszkodzić, aż w końcu pewnej nocy,
chmurnej, ciemnej na łańcuchu z mozołem wielki kamień przyciągnął
do wsi. Zamierzał nim drzwi kościoła zatarasować, żeby ludzie
już nigdy wejść do niego nie mogli. Jednak kamień był strasznie
ciężki i diabeł bardzo powoli go toczył. Już był blisko, gdy
nagle kur zapiał i słońce wzeszło. Diabeł - władca ciemności
szybko czmychnął, a kamień na łące porzucony pozostał do dziś.
Ciągle widoczne są na nim ślady po łańcuchu, którym Czart
próbował kamień przeciągnąć.
Wszystkie członkinie znają tę
legendę, a co niektóre potrafią ją opowiedzieć nawet w gwarze
kociewskiej. Są mocno związane ze swoją wsią. Brały niedawno
udział w przygotowaniu wystawy „Moja miejscowość w starej
fotografii". Odwiedzały osobiście starszych mieszkańców wsi i
zachęcały do udostępnienia zdjęć z dawnych czasów.
Od kilku lat przedstawicielki Koła uczestniczą w plenerze Twórców Ludowych w Bytonii. Jedna z nich zajmuje się haftem kociewskim, kilka szydełkuje, a jeszcze inna uszyła szmaciane lalki ubrane w strój kociewski, które towarzyszą im podczas wszelkich wyjazdów. Zabierają je na dożynki, imprezy regionalne, spotkania kulinarne.
Co roku biorą udział w konkursie
Nasze Kulinarne Dziedzictwo. Impreza odbywa się pod patronatem
Polskiej Izby Produktu Regionalnego i Lokalnego w Warszawie. Głównym
celem spotkania jest prezentacja potraw wykonanych na podstawie
starych przepisów. Takie receptury przechodzą z pokolenia na
pokolenie, z ust do ust, rzadziej w formie pisemnej. Kobiety znają
te przepisy od swoich matek i babek. Na spotkaniu prezentują przeważnie
okrasę z gęsi, szandar i golce, a na deser sernik kociewski.
Szandar i golce to potrawy z
ziemniaków, które na mało urodzajnej kociewskiej wsi były bardzo
popularne. Dawne gospodynie wykorzystywały w kuchni przede wszystkim
składniki, które były łatwo dostępne i tanie: ziemniaki,
brukiew, kapustę, mleko.
Ziemniaki, zwane tu bulwami były tak
rozpowszechnione w codziennym jadłospisie, że niekiedy zwano
tutejszy lud Bulwiarzami.
W lokalnej gazecie przy okazji
publikowania cyklu o potrawach regionalnych, każda kobieta z Koła
prezentowała swój ulubiony przepis. Na podstawie ich receptur
powstała nawet książka napisana przez lokalnego regionalistę.
Podczas corocznych konkursów "Pisanki,
palmy, ciasta i stroiki wielkanocne" prezentują się z
samodzielnie wykonanymi kolorowymi palmami, pisankami, stroikami oraz
pysznymi ciastami (z sernikiem po kociewsku przewodniczącej Kola na
czele).
Propagowanie tradycji regionu jest dla
nich bardzo ważne. Jak tylko jest okazja, chętnie pogłębiają
swoją wiedzę w tym zakresie. Dzięki uczestnictwu w kociewskich
warsztatach regionalnych, poznały dogłębnie tajniki haftu,
malowania na szkle, śpiewu i tańców regionalnych. Nauczyły się najpopularniejszego lokalnego tańca -
korkarza, którego nazwa pochodzi od korków, czyli
rozpowszechnionych tu niegdyś drewnianych chodaków.
Jednocześnie biorą udział w kursach
komputerowych, spora część z nich ma po raz pierwszy do czynienia
z komputerem, ale uczą się chętnie, bo jak same mówią bez
komputera to już teraz ani rusz.
Ważnym corocznym wydarzeniem jest uczestnictwo w Turniejach Kół Gospodyń Wiejskich. To okazja do pierwszorzędnej zabawy w gronie innych Kół. Koła rywalizują ze sobą w różnych konkurencjach np. układaniu fryzury, projekcie ekologicznego stroju, prezentują tańce i skecze. Pinczyńskie Koło zasłynęło na ostatnim turnieju po mistrzowsku zatańczonymi polką i twistem.
Działają także we własnej wsi, dla
ludzi wśród których żyją na co dzień. Organizują Dzień Matki,
Dzień Kobiet, współorganizują wieczerzę wigilijną dla osób
starszych i samotnych, wyprawiają huczne Andrzejki i wieczorki
karnawałowe.
Wspólnie ze Stowarzyszeniem Kobiety
Kwiaty Kociewia współorganizowały dla miejscowych kobiet spotkanie
z lekarzem i psychologiem na temat profilaktyki raka szyjki macicy
oraz raka piersi. Dzięki
temu mieszkanki mogły przekonać się o randze systematycznych badań
cytologicznych. Uczestniczyły także w innym projekcie tego
Stowarzyszenia „Pogotowie nie może, gospodyni pomoże", dzięki
czemu brały udział w kursach z zakresu udzielania pierwszej pomocy
przedmedycznej. Były one prowadzone przez prawdziwych
profesjonalistów - starogardzki oddział Maltańskiej Służby
Medycznej.
Koło ma stałe miejsce spotkań w świetlicy wiejskiej, jest tam też kuchnia, w której przygotowują swoje specjały na różne okazje. W Kole jest 20 członkiń, jednak tylko część z nich jest aktywna. Problemem jest brak zainteresowania młodych kobiet uczestnictwem w działaniach, obecne członkinie martwią się, czy znajdą następczynie.
Posłuchaj
| Gawęda "Jak to jednemu chłopu poszło w drodze na wesele" |
Tekst: Gosia Kowalska











