Koło Gospodyń Wiejskich w Radostowie
Miejscowość: Radostowo
Gmina: Subkowy
Powiat: tczewski
Województwo: pomorskie
Data powstania: 2005
Przewodnicząca: Teresa Zielińska
Adres: Polna 7, Radostowo, 83-120 Subkowy
Telefon: 693 658 919
Historia
We wsi już na początku lat
sześćdziesiątych XX wieku funkcjonowało Koło Gospodyń
Wiejskich. Ówczesna działalność skupiała się przede wszystkim
na rozwijaniu umiejętności przydatnych w prowadzeniu domu. Odbywały
się praktyczne kursy kroju i szycia oraz gotowania i pieczenia
ciast. We współpracy ze Spółdzielnią Kółek Rolniczych
członkinie KGW zajmowały się dystrybucją drobiu i pasz wśród
mieszkańców Radostowa.
W połowie lat osiemdziesiątych
aktywność Koła zaczęła z miesiąca na miesiąc coraz bardziej
przygasać, aż do całkowitego rozpadu grupy.
Kolejne 20 lat to czas bierności i
apatii. Jak długo jednak może trwać zastój i bezruch? Przecież
ludzie lubią kiedy coś się dzieje, chcą razem tworzyć, wspólnie
spędzać czas. Z takiego właśnie założenia wyszła pani Teresa
Zielińska. Niezbitym dowodem, że intuicja jej nie zawiodła był
entuzjazm z jakim mieszkanki odpowiedziały na propozycję
reaktywowania KGW.
W styczniu 2005 roku zainaugurowały
działalność Koła Gospodyń i sprawiły, że wkrótce życie
towarzyskie w Radostowie zaczęło kwitnąć.

Działania
Członkinie
KGW postanowiły skupić się na tym, co im najbliższe, zintegrować
mieszkańców, stworzyć im okazję do spotkania i zabawy.
Nowa
świetlica stoi we wsi od zaledwie 4 lat, ale za sprawą KGW tętni
życiem i rzadko kiedy bywa pusta. Tradycją stały się coroczne
obchody Dnia Babci, Dnia Kobiet, Dnia Dziecka, Andrzejek, spotkania
choinkowe, zabawy sylwestrowe, bale karnawałowe dla najmłodszych,
festyny i rajdy rowerowe.
Spotkania cieszą się największym
powodzeniem wśród najstarszych mieszkanek wsi. Możliwość wyjścia
z domu i spędzenia czasu z rówieśnikami przy dobrym cieście,
rozmowie i wspólnym śpiewaniu sprawia, że panie same z
niecierpliwością dopytują o terminy spotkań i jak zapewnia
przewodnicząca KGW, pani Teresa Zielińska „aż kwitną z
radości, gdy coś się dzieje".
Dzięki wsparciu finansowemu
udzielonemu KGW przez Bank Spółdzielczy w Tczewie pomieszczenie
kuchenne mieszczące się w świetlicy wyposażono w szafki. Kolorowy
plac zabaw znajdujący się obok budynku to również zasługa Koła.
W 2007 roku napisały wniosek do programu Działaj
Lokalnie, a dofinansowanie, które udało im się uzyskać
przeznaczyły na budowę huśtawek, zjeżdżalni i drabinek -
miejsca przyjaznego dla dzieci.
Ważną, a jednocześnie jedną z
najbardziej przyjemnych sfer działalności jest integracja z innymi
Kołami Gospodyń Wiejskich. Działania te nabierają coraz większego
rozmachu i zataczają coraz szersze kręgi.
- Zaczęło
się 3 lata temu, kiedy do naszej świetlicy zaprosiłyśmy KGW z
sąsiedztwa. Wspaniała atmosfera wywołała lawinę zainteresowania
ze strony kobiet z całego powiatu. Włączały się kolejne osoby i
grupy, a nasze grono już dawno przekroczyło setkę - cieszy się
pani Teresa.
Spotkania
integracyjne opierają się na zasadzie wzajemności, organizatorki
imprezy są później zapraszane przez inne wsie. Pomysł spodobał
się tak wielu Kołom Gospodyń, że odwiedziny i spotkania odbywają
się cyklicznie prawie przez cały rok.
Wspólne biesiadowanie, tańce, rozmowy
zbliżają do siebie kobiety, które wcześniej nie miały okazji
poznać się mimo, że dzieliło je od siebie zaledwie kilkanaście
kilometrów.
- Dzięki tej inicjatywie nawiązało
się sporo przyjaźni, a nasze spotkania stanowią prawdziwą
odskocznię od codziennych trosk i obowiązków - zapewnia pani
Zielińska.
Obecnie zjazdy odbywają się w ramach
projektu „Integracja kobiet na wsi poprzez organizowanie warsztatów
kulinarnych, spotkań integracyjnych i imprez kulturalnych dla
mieszkańców z obszaru objętego LSR" koordynowanego przez
Stowarzyszenie Kociewskie Forum Kobiet. Stowarzyszenie jest spoiną
mocno łączącą wszystkie Koła Gospodyń powiatu tczewskiego.

Radostowskie KGW stara się być
widoczne także poza swoją wsią. Jeżdżą na Turnieje Kół
Gospodyń Wiejskich, gdzie rywalizują z innymi KGW w konkursach na
najsmaczniejszą potrawę, czy najdowcipniejszą scenkę kabaretową.
Tutaj liczą się nie tylko najlepsze pomysły, ale i spontaniczność,
otwartość, chęć dzielenia się z innymi. Z Turnieju zawsze
wracają z nagrodami, przeważnie sprzętem kuchennym i naczyniami,
które nie mają czasu kurzyć się w szafie, bo okazji do gotowania
i pieczenia jest sporo.
Udział w Festiwalu Tradycji
Wielkanocnych na Kociewiu organizowanym przez Stowarzyszenie
Kociewskie Forum Kobiet we współpracy z Miejskim Ośrodkiem Kultury
w Pelplinie poprzedza zawsze kilkudniowe siedzenie w kuchni.
Członkinie KGW przygotowują swoje najsmaczniejsze potrawy m.in.
baby wielkanocne i tradycyjne kociewskie fefernuski - małe,
aromatyczne pierniczki. Najważniejszy tego dnia jest jednak mazurek,
który współzawodniczy z innymi, równie dobrymi w konkursie na
„Mazurek Wielkanocny".
- Każda z nas umiała robić jakieś
specjały, zaczęłyśmy dzielić się przepisami i uczyłyśmy się
od siebie nawzajem. Dzięki temu mamy teraz całkiem spory zasób
ciekawych receptur - opowiada Przewodnicząca.
Tradycją stało
się już robienie palmy wielkanocnej. Zgodnie ze zwyczajem palma
kociewska wykonywana jest z gałęzi brzozowych i wierzbowych, z
dodatkiem bukszpanu oraz wiosennych kwiatów.
Na lokalnych festynach sprzedają
zawsze własnoręcznie zrobione potrawy i ozdoby, a zarobione w ten
sposób pieniądze przeznaczają na bieżącą działalność.
Zgodnie z powiedzeniem „nie samym chlebem człowiek żyje"
starają się sprawić sobie
każdego lata frajdę i pojechać na wspólną, całodniową
wycieczkę.
KGW co roku uczestniczy w plebiscycie
dla czytelników „Gazety
Tczewskiej" na „Najlepsze Koło Gospodyń Wiejskich w powiecie
tczewskim''. Spośród kilkunastu rywalizujących grup w 2008 roku
zajęły pierwsze miejsce. To najlepszy dowód nie tylko na to, że
ich praca ma sens, ale również potwierdzenie, że ludzie potrafią
ją docenić.
-
Jeszcze całkiem
niedawno nic się u nas nie działo. Kobiety cały swój czas
poświęcały na ciężką pracę w gospodarstwie. Dziś już nie
wyobrażamy sobie życia, ograniczonego jedynie do własnych spraw,
bo wspólne działania bardzo nas wciągnęły - zapewnia Teresa
Zielińska.

Tylko świetlica robi się już powoli za mała. I brakuje mikrofonu. Żadna z nich nie spodziewała się bowiem, że do wsi będą przyjeżdżać takie tłumy gości - setki aktywnych kobiet z Kół Gospodyń Wiejskich powiatu tczewskiego.
Tekst: Gosia Kowalska











